Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Nikt nie będzie ci chciał ich odebrać. Możesz je wydać, kiedy tylko stąd odjedziesz. Jeśli pozwolisz mi odjechać. Tak. Jeśli zostawisz Beth. Ta rozmowa nie ma sensu, dopóki nie udowodnisz mi, że ona żyje. Chcę z nią mówić. Decker tak intensywnie wsłuchiwał się w telefon, że nie słyszał bębnienia deszczu. Dotarł za to do niego grzmot, który wstrząsnął szybami budki, jednak w sercu Deckera szalała jeszcze potężniejsza burza. Usłyszał dźwięk, jakby przenoszono telefon. Steve? Decker poczuł słabość w kolanach. Zdał sobie sprawę, że mimo całej swojej determinacji nie do końca wierzył, że jeszcze kiedyś usłyszy głos Beth. Dzięki Bogu wyjąkał. Nie mogę uwierzyć, że to ty. Jak... Nie ma teraz czasu na wyjaśnienia. Czy nic ci nie jest? Jestem śmiertelnie przerażona. Ale nic mi nie zrobili. Jej głos był nikły i słaby, drżał z podniecenia, ale Decker nie miał wątpliwości, że rozpoznał go bezbłędnie. Przypomniał sobie, jak Beth rozmawiała z nim pierwszy raz, i przyszły mu na myśl dzwoneczki poruszane wiatrem i szampan. Kocham cię powiedział Decker. Wyciągnę cię stamtąd. Ilu jest z tobą ludzi? Nagle telefon uderzył o coś i znów odezwał się McKittrick.

(Reklama: )