Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Rzuć wysoko, żeby McKittrick nie wiedział, gdzie jesteś. Aby nie zdradzić kryjówki Esperanzy, Decker przekradł się do innej części parkingu i wyłonił się z cienia dopiero tam. Z podniesionymi rękami stąpał przez kałuże w stronę pontiaca przed segmentem . Zasłony rozsunęły się jak kurtyna w teatrze. Gdy Decker zobaczył Beth, poczuł, że jego ciało niepokojąco wypadło z rytmu. Była przywiązana do krzesła, miała zakneblowane usta, włosy poplątane w nieładzie i twarz bladą z przerażenia. Szaroniebieskie oczy błądziły tu i tam, oszalałe ze strachu. Nagle zobaczyła Deckera przez okno. Poruszyła go miłość, która zajęła w jej oczach miejsce strachu, i pełne ufności spojrzenie. Na jego widok odczuła wyraźną ulgę. Zaufanie Beth do Deckera wydawało się bezgraniczne. Wierzyła, że jest bohaterem, o jakim marzyła będąc dzieckiem; jej bohaterem, który ją ocali. Z lewej strony, zza filaru z wypalanej cegły, pomiędzy oknem i drzwiami, ktoś wyciągnął dłoń w kierunku skroni Beth. W dłoni tkwił odbezpieczony rewolwer. Decker usłyszał jakiś odgłos przy drzwiach; otwierany zamek, przekręcaną klamkę. Z wąskiej szpary wysączyło się światło. Decker? McKittrick się nie pokazał. Jestem przy twoim samochodzie tak jak obiecałem. Drzwi otworzyły się szeroko.

(Reklama: )